Kozły Ofiarne – Felieton

Kilka lat temu przeczytałem artykuł, który opisywał wydarzenia w jednej z afrykańskich wiosek, gdzie życie toczyło się w sposób raczej bliższy pierwotnemu. Wioskę dotknęła tragedia, gdyż zamordowana została kilkuletnia dziewczynka, a sprawca zbiegł do buszu. Kierujący tą społecznością szaman orzekł, że morderca nie uciekł, a zamienił się w kozę, by umknąć przed gniewem współplemieńców. Zwierzę osądzono, skazano na śmierć i zapowiedziano, że kara zostanie wykonana, nawet jeżeli morderca dalej pozostanie pod postacią kozy. Ów szaman, nawet jeżeli sam wierzył w historyjkę, którą opowiedział swoim współplemieńcom, miał w najgorszym razie bardzo dobre, intuicyjne rozumienie ludzkiej psychiki. Nawet jeżeli ta historia została zmyślona, lub znacznie przeinaczona, to nie jest do końca tak głupia i śmieszna, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Pokazuję ona, że ludzka dusza domaga się reakcji na krzywdę i tragedię, woła o odpowiedzialność i chcę sprawiedliwości, choć różnie czasami rozumianej. Tak jak w Newtonowsiej zasadzie dynamik, tak i na płaszczyźnie psychicznej każda akcja wywołuję reakcję o proporcjonalnej sile, czasami powiększaną o współczynnik ludzkiego bólu.

 

             W grudniu 1970 roku w Gdańsku wybuchły protesty robotników spowodowane podwyżkami cen żywności. Władze wykorzystały wojsko do tłumienia zamieszek i jedną z ofiar został 18-letni Zbigniew Godlewski, alias Janek Wiśniewski. Jego ciało zostało położone na drzwiach i poniesione na czele pochodu protestujących, by zaprezentować światu brutalność władzy. Na cześć zabitego chłopaka ułożono „Balladę o Janku Wiśniewskim”. Nawiasem mówiąc nie mam pojęcia, czy Pasikowski wykorzystując ją 30 lat później w Psach, w scenie, gdzie pijani UB-ecy wynoszą na drzwiach zamroczonego wódką kolegę, podejrzewał, że tworzy kolejny symbol. Na tyle mocny, że uważany  przez wielu wręcz za świętokradztwo. Wracając do samej ballady w jednej ze zwrotek padają słowa:

 

Krwawy Kociołek, to kat Trójmiasta

Przez niego giną starcy, niewiasty
Poczekaj draniu, my cię dostaniem

Janek Wiśniewski padł

 

            „Krwawy Kociołek” to bezpośrednie nawiązanie do Stanisława Kociołka, jednego z odpowiedzialnych za tamte wydarzenia, który miał wydać rozkaz strzelania do protestujących. Pieśń śpiewano do końca PRL-u, śpiewano po 1990 i śpiewa się do dziś. „Drania” nigdy nie „dostano”. Stanisław Kociołek zmarł w 2015 r. w wieku 82 lat i spoczął na warszawskich Powązkach. Nie doczekał przez 25 lat od zmian ustrojowych wyroku skazującego. Został uniewinniony, a pół roku przed śmiercią sprawa została skierowana do ponownego rozpatrzenia.

 

            W 64r. Naszej ery w Rzymie wybuchł wielki pożar. Choć nie było to nadzwyczajne zjawisko, ów pożar był na tyle duży, że nazwano go „wielkim”. Ponieważ żywioł dotknął wielkich połaci miasta, należało kogoś obwinić. Cesarz Neron wskazał na chrześcijan, chrześcijanie na Nerona. Dalszy ciąg znamy z historii lub z Quo Vadis? Dziś historycy skłaniają się ku hipotezie, że winnego nie było i pożar wybuchł, jak wiele innych wcześniej i później, przypadkowo. Wydarzenia te jednak położyły solidny kamień węgielny pod chrześcijaństwo, tworząc solidny fundament i martyrologię jego pierwszych wieków. Przykładów oskarżania jakieś grupy ludzi, narodu czy wyznania, znajdziemy wiele i w najnowszej historii. Celowo użyłem przykładu ze starożytności, który ma podkreślić, że od początku dziejów człowiekowi towarzyszy konieczność wskazania palcem winnego i zareagowania na krzywdę. Może się to objawiać przeróżnie, przez ofiarę ze zwierząt składaną bóstwu za własne grzechy, przez symbol, jak koza w pierwszym akapicie lub płonąca kukła polityka na proteście, przez piosenkę, przez masowe prześladowania i mordy całych grup ludzi, przez zemstę, przez piętnowanie tych, którzy łamią tabu itd.

 

            Jeżeli ktoś ma złudzenia, że wyzwoliliśmy się z tych mechanizmów, przynajmniej na poziomie społeczeństw, niech porzuci takie myśli. Nie zaczął nawet jeszcze opadać kurz po epidemii a Stany Zjednoczone i Chiny zdążyły się już wzajemnie oskarżyć o odpowiedzialność za jej wybuch. To na razie ciche pomruki zbierającej się na horyzoncie burzy. Jest szansa, że nawałnica przejdzie bokiem, ale wiele wskazuje na to, że uderzy wkrótce wraz z kryzysem gospodarczym i przemianami w świecie. Czy nie będzie wtedy potrzeby silniej zaakcentować winę, choćby tylko domniemaną, innego państwa, szczególnie takiego, z którym ostatnio nie po drodze? Turbulencję które nas czekają będą też zapewne okazją to przedefiniowania sposobów w jakich funkcjonujemy w społeczeństwach. Czyż można wyobrazić sobie lepszy moment na przeprowadzanie na szeroką skalę eksperymentów i zmian kursu, gdy każdej reakcji będzie można przeciwstawić prosty argument „nie chcemy przecież powrotu epidemii”? Gdy poszczególne państwa i regiony zaczną odrywać się, niczym wielkie płaty, od tkanej od wielu lat tkaniny globalizacji, wstrząsy tym wywołane dotkną każdego. Jestem pewien, że w takiej sytuacji będzie potrzeba, by ukazany został winny, nawet jakieś pojęcie abstrakcyjne, by można było choć trochę ulżyć swojemu strachowi i niepewności.

 

            To, że każda, nawet najgłupsza narracja może paść na podatny grunt jest niemal oczywiste. Ilość bzdur, dziwnych komentarzy, bezrefleksyjnych wypowiedzi w Internecie, którzy jest jeszcze bardzo demokratyczny i pozwala każdemu na wypowiedź, wprost przeraża. Nawet nie chcąc można łatwo przeczytać w ostatnich dniach, kto rządzi światem. Padają tutaj albo bliżej niezidentyfikowane grupy, tajne stowarzyszenia, lub całe narody, wielkie firmy, a czasami wymienieni z nazwiska ludzie i ich rodziny. I to nie wszystko! Wgłębiając się w te tematy można dowiedzieć się, co Ci ludzie planują, jak te plany wykonają i przygotować się na nie, dzięki sprecyzowanym harmonogramom. Czy ktoś postawi choćby funta na to, że w sytuacji, gdzie skutki zarazy dotkną najdalszy nawet zakątek ziemi, że większość ludzi zachowa zdrowy rozsądek? A więc zdrowego rozsądku w ciekawych czasach!

Andrzej Smoleń

Inne teksty autora o podobnej tematyce:

https://www.polishexpress.co.uk/pax-romana

Facebook Comments

Dodaj komentarz